Wójt, burmistrz lub prezydent miasta ma obowiązek skontrolować przydomową oczyszczalnię co najmniej raz na dwa lata. Nie jest to jego uprawnienie, z którego może skorzystać albo nie: ustawa o utrzymaniu czystości i porządku w gminach każe mu prowadzić kontrolę według planu, który wymienia z nazwy podmioty do sprawdzenia w danym okresie (art. 6 ust. 5aa). Sprawdzane są dwie rzeczy: czy masz umowę z uprawnioną firmą na opróżnianie osadnika i czy masz dowody, że za te usługi płacisz.
Jeżeli oba dokumenty leżą w segregatorze, kontrola kończy się protokołem i niczym więcej. Jeżeli nie, są dwa skutki i ten drugi jest znacznie droższy od pierwszego.
Skąd gmina wie, że masz oczyszczalnię
Gminy prowadzą ewidencję przydomowych oczyszczalni ścieków, prowadzoną wprost w celu kontroli częstotliwości i sposobu pozbywania się osadów (art. 3 ust. 3 pkt 2). Ta sama ustawa nakazuje wójtowi sporządzać roczne sprawozdanie o gospodarowaniu nieczystościami ciekłymi, w którym podaje między innymi liczbę oczyszczalni na terenie gminy i liczbę zawartych umów. Instalacja zgłoszona przy budowie znajduje się na tej liście, a puste pole „umowa” przy adresie jest widoczne bez wychodzenia z urzędu.
Co dokładnie sprawdza urzędnik
Zakres kontroli jest wyliczony w art. 6 ust. 5a i obejmuje: posiadanie umowy, zgodność jej postanowień z gminnym regulaminem oraz dowody uiszczania opłat za te usługi.
Umowa musi być zawarta z gminną jednostką organizacyjną albo z przedsiębiorcą, który ma zezwolenie na opróżnianie osadników w instalacjach przydomowych oczyszczalni ścieków i transport nieczystości ciekłych (art. 6 ust. 1 pkt 1). To rozróżnienie bywa kosztowne: faktura od firmy bez zezwolenia gminy nie dokumentuje wykonania obowiązku, więc z punktu widzenia kontroli jest tak, jakby wywozu nie było. Zezwolenia wydaje wójt i ich wykaz jest jawny, więc da się to sprawdzić przed podpisaniem umowy, a nie po kontroli.
Rada gminy może uchwałą dopuścić inne sposoby udokumentowania tego obowiązku (art. 6 ust. 1a), dlatego przed kontrolą warto zajrzeć do uchwały własnej gminy.
Kto i kiedy może wejść na działkę
Do kontroli stosuje się przepisy Prawa ochrony środowiska (art. 6 ust. 5ab ustawy o utrzymaniu czystości). Wynika z nich kilka konkretów, o które ludzie pytają najczęściej:
- Kontrolę prowadzi wójt albo upoważniony przez niego pracownik urzędu gminy lub funkcjonariusz straży gminnej (art. 379 ust. 2). O okazanie upoważnienia można poprosić.
- Na teren niezwiązany z działalnością gospodarczą, czyli na zwykłą działkę z domem jednorodzinnym, kontrolujący ma prawo wstępu w godzinach od 6 do 22 (art. 379 ust. 3 pkt 1).
- Może żądać okazania dokumentów oraz informacji ustnych i pisemnych w zakresie niezbędnym do ustalenia stanu faktycznego (art. 379 ust. 3 pkt 3 i 4).
- Kontrolowana osoba fizyczna ma obowiązek umożliwić przeprowadzenie kontroli (art. 379 ust. 6).
- Z czynności sporządza się protokół, a jego egzemplarz trafia do kontrolowanego. Można wnieść do niego zastrzeżenia i uwagi wraz z uzasadnieniem (art. 380 ust. 1 i 2).
Ile wynosi kara
Kto nie wykonuje obowiązków wymienionych w art. 5 ust. 1, a należy do nich gromadzenie nieczystości w osadniku oczyszczalni i pozbywanie się ich zgodnie z przepisami, podlega karze grzywny (art. 10 ust. 2). Osobnym wykroczeniem jest utrudnianie lub udaremnianie kontroli (art. 10 ust. 2d). Sprawy toczą się według Kodeksu postępowania w sprawach o wykroczenia.
Widełki wynikają z przepisów ogólnych. Grzywnę wymierza się w wysokości od 20 do 5 000 zł (art. 24 § 1 Kodeksu wykroczeń). W postępowaniu mandatowym, czyli gdy sprawa kończy się mandatem zamiast sądu, można nałożyć grzywnę do 500 zł (art. 96 § 1 Kodeksu postępowania w sprawach o wykroczenia).
Skutek droższy niż mandat
Gmina jest obowiązana zorganizować opróżnianie osadników u właścicieli, którzy nie zawarli umowy (art. 6 ust. 6). Wtedy wójt wydaje z urzędu decyzję ustalającą obowiązek opłat, ich wysokość i terminy (art. 6 ust. 7). Trzy cechy tej decyzji przesądzają o tym, ile kosztuje:
- Stawka jest górna, nie rynkowa. Wylicza się ją według górnych stawek opłat uchwalonych przez radę gminy (art. 6 ust. 2), a te są z definicji wyższe od ceny, którą wynegocjowałbyś sam.
- Decyzja ma rygor natychmiastowej wykonalności (art. 6 ust. 8), więc odwołanie nie wstrzymuje płatności.
- Odnawia się sama. Wydaje się ją na rok (art. 6 ust. 9), a przedłuża z urzędu na kolejny, jeżeli nie przedstawisz umowy co najmniej trzy miesiące przed upływem jej ważności (art. 6 ust. 10). Do opłat stosuje się przepisy Ordynacji podatkowej.
Co trzymać w segregatorze
Dwie rzeczy: umowę z firmą mającą zezwolenie gminy i komplet faktur za wywóz osadu z całego okresu, którego dotyczy kontrola. Nic więcej nie jest potrzebne, a bez faktur sama umowa nie wystarczy, bo ustawa wymienia dowody uiszczania opłat osobno.
To jest ten sam wywóz, który i tak trzeba robić raz lub dwa razy w roku, żeby instalacja działała. Przepełniona komora wstępna wypycha zawiesinę dalej i zamula złoże albo drenaż, więc zaniedbanie kosztuje dwa razy: raz w urzędzie, drugi raz przy naprawie. Zakres i częstotliwość opisaliśmy przy serwisie oczyszczalni.
Jedna rzecz, którą oczyszczalnia załatwia z góry
Właściciel nieruchomości ma obowiązek przyłączyć ją do istniejącej sieci kanalizacyjnej, ale przepis kończy się wyjątkiem: przyłączenie nie jest obowiązkowe, jeżeli nieruchomość jest wyposażona w przydomową oczyszczalnię ścieków spełniającą wymagania przepisów odrębnych (art. 5 ust. 1 pkt 2). Dla osób, którym kanalizacja właśnie dochodzi do ulicy, to często najważniejsze zdanie w całej ustawie. Jakie warunki musi spełnić oczyszczalnia, żeby wyjątek zadziałał, rozpisaliśmy osobno: kanalizacja w ulicy a przydomowa oczyszczalnia.
Jeżeli masz szambo i zastanawiasz się, czy kontrola jest dobrym momentem na zmianę, rachunek na dziesięć lat policzyliśmy osobno: szambo czy oczyszczalnia. Jeżeli masz już oczyszczalnię i brakuje Ci faktur za osad, napisz do nas: umówimy wywóz i przegląd, a fakturę wystawimy tak, żeby dało się ją okazać w gminie.